czwartek, 20 lutego 2014

Pierwszy bal przebierańców

Nie licząc Halloween, ale wtedy my-rodzice nie przebieraliśmy się.

No cóż ja mam napisać... Półtorej godziny zachwycałam się swoim dzieckiem, które:
a) bez żadnych protestów, krzyków, dyskusji pozwoliło się przebrać;
b) zapozowało do zdjęcia po przywdzianiu kostiumu;
c) tańczyło, śpiewało, podskakiwało na środku dywanu jak szalone (mamy masę kompromitujących materiałów filmowych; w przyszłości będziemy mogli go szantażować lub też zawstydzać przy dziewczynach. Zemsta za nocne karmienia będzie słodka, buahahaha).
d) wszyscy podziwiali umiejętności taneczne (PO KIM?), a ja ... matka-paw ;)
e) przez 1,5 godziny nie chciał ściągnąć ani czapki ani okularów, tak bardzo wczuł się w rolę Siercha Ważniaka.
No a teraz seria kompromitujących obydwu chłopaków zdjęć (widmo zamknięcia bloga coraz bliżej). Fotki robione telefonem, więc jakość taka, jak widać.





Dialog między chłopakami. Kajuś zachwycony przebraniem taty.
- A dzie, a dzie... a dzie masz konia?
- Yyyy, na parkingu podziemnym.
- Aha.

Trochę się naszukaliśmy konia, ale uciekł. Chyba do ciepłych krajów, albo na wieś do babci. Nie wiem, poszukamy :)
Dumna jestem też z kostiumu małego. Kosztował 0 zł (pomijam fakt, że kiedyś pieniądze na te ciuchy wydałam) i poświęciłam na niego jeden stary T-shirt Karola. Kostium powstał ze spodni od piżamki, bluzeczki, którą mały nosił na co dzień, a czapkę uszyłam poświęcając na ołtarzu rozrywki koszulkę Karola. Nie skomentuję tego, jak mąż mój rozumie pojęcie "biały T-shirt". Biały to on był w '87. No ale już nie było czasu na szukanie innych rozwiązań. Okularki są z zestawu małego lekarza, który Kajtek dostał pod choinkę, a ogonek powstał z za małej rękawiczki. Całość wyszła słodko :)

9 komentarzy:

  1. Ojejku jaki ROZKOSZNIAK!!!!! Tata też niczego sobie;)
    Ty też byłaś przebrana? buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Tata powiedział: Ha! Ja już wiem jaki jest fenomen stroju kowboja! Czuję się w nim fantastycznie :)
    Ja byłam przebrana za powiedzmy-gejszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł z przebraniem :) Smerf niczego sobie :))) Pozdrawiam ciepło! Ja już też powoli przezwyczajam się z pomysłem, że mój Oluś zaraz pujdzie do przedszkola:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha genialny Ważniak:) Czytam Was od dawna, ale komentuję po raz pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chciałam tylko powiedzieć, że Kajtuś wyglądał smerfastycznie! I jeszcze, że William też się zbratał z okryciami głowy/okularami (słonecznymi), zakłada, żarty sobie robi, a jeszcze niedawno nie i koniec, kropka. Fajny nastał nam czas :)
    P.S. A jak tam ma/elineeeeczka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lata lecą, czasy się zmieniają, a ja pierwsze dźwięki "hej dzieci, jeśli chcecie zobaczyć Smerfów las, na bajkę dziś zapraszam was!" wciąż serca się radują (małe i duże) :))) A melinka coraz lepiej! jeszcze trochę i zacznie przypominać mieszkanie. Na razie potykamy się o rusztowania i podziwiamy kontener na podwórzu!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails