środa, 23 kwietnia 2014

Omawiamy plany wakacyjne

- Mamusio,  w tym roku pojedziemy nad moze siamolotem, wieeees?
- Wiem, sama to wymyśliłam.
- I bede kopał dół, i bede budował ziamek i bede kąpał w bazienie malutkim.
- Acha, a gdzie jedziemy na te wakacje?
- Eee, do Glecji.
- A co to jest ta Grecja?
- Eee, to jeśt taki duży morz, gdzie trzeba się kąpać!

No i wszystko jasne! :)))))
A póki co trenujemy loty po pokoju. Tatuś Skoczek tradycyjnie wspina się na wyżyny kreatywności budując wieżę kontrolną i tarasem widokowym oraz wiatą dla wózka transportującego banany :)







poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Bo w Wielkanoc było...


CIEEEEEEPŁO!!!
Jezu, coś zmartwychwstał, jak to kiedyś człowiek  nie doceniał temperatury powyżej 16 st. C. Odkąd mam dziecko błogosławię każdą taką godzinę. Spędziliśmy w sumie 50% Świąt na dworze. Większość czasu w stroju nieoficjalnym, bo w trampkach i bluzach. Na rowerach, małych rowerkach i pieszo. Pierwszy raz w tym roku jeździłam na rowerze! Wybraliśmy się rowerami wraz z tatą (alias Dziadkiem) i dziecięciem na dworzec oglądać pociągi. Tak sobie siedzieliśmy na Dworcu, dziedzic jadł loda i co 3 minuty pytał Cy jus jedzie pociąg???. Kto wpadł na to, że niedzielę wielkanocną pojedzie jakikolwiek pociąg?! To sobie posiedzieliśmy ;) Dziadek w niedzielę spędził na pacerku jakieś 4-4,5 godziny. Dziecko straciło przytomność o 18:30 po kąpieli. Dziadek na szczęście nie ;)
Poza tym... będę gruba. Mamusia zrobiła tak wspaniałe jedzonko, że nie mogłam się oprzeć. I ten tort. Rower zdecydowanie tego nie załatwi. No ale endorfiny po prostu szalały w mózgach :) A  do tego wszystkiego na działce kwitną tulipany i jabłonie.





Ps. Trochę mi głupio, że mama (alias Babcia) po przepracowanej i nieodespanej nocy wgrała wieczorem zarówno w Cluedo jak i Kocham cię Polsko ;)


sobota, 12 kwietnia 2014

Kocham-dziadku-tolat!

Dołączamy się do życzeń :)


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Relax!


Takie wąsiki na książeczkę zdrowia dostała Zosia. W sam raz dla dziewczynki, która czasami tak broi, że chyba miała być chłopcem! ;)

A tak się nasze Stasie relaksowały w weekend po 3-godzinnym spacerze i kibicowaniu młodzikom na stadionie miejskim. Kiedy patrzę  na to zdjęcie, to od razu czuję się bardziej wypoczęta. Tyle jest miejsca na kanapie, ale nie, Pączek będzie leżał na podłodze jak dziadek.


Na koniec minutą ciszy uczcijmy odejście w zapomnienie takich pięknych słów jak: sierchy (obecnie smerchy), niekopter (obecnie elikopter) oraz kompoś (obecnie pospolity kosmos).
Przy życiu trzymają mnie jeszcze tylko tukaśki, czyli co? kto zgadnie? :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails