środa, 13 sierpnia 2014

Na jagody

Nie ma nas, bo jesteśmy u babci na wsi. Integrujemy się z synusiem przy krzakach owocowych wszelkiej maści. Po opróżnieniu babcinego krzaka z malinami, zjedzeniu resztki porzeczek oraz zidentyfikowaniu jeżyn, odnaleźliśmy taką oto niespodziankę... Ależ była radość, do tej pory Pączek nie wiedział skąd biorą się jego ulubione owoce :)









 Tak się przedzieraliśmy w poszukiwaniu skarbów. Dobrze, że samochód nazywa się "leśnik" :)



2 komentarze:

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails