wtorek, 11 listopada 2014

Sukulenty się panoszą

Pisałam niedawno, że w szale zakupów nabyłam zdecydowanie więcej roślin, niż było mi potrzebne. Chyba miałam przeczucie, że kolejny tydzień spędzę w domu, a wielkim wyczynem będzie dla mnie umycie głowy. Przebranie się z piżamy w spodnie od jogi uznaję za równoważne godzinnemu szykowaniu się z przeszłości, a wyjście na obiad do restauracji (wysadzona pod drzwiami, odebrana spod drzwi) to już był Everest moich obecnych możliwości. W czwartek muszę o tym poważnie porozmawiać z lekarzem prowadzącym tę - dużo bardziej wymagającą - ciążę.

Zajęłam się więc tym, czym ciężarna z nakazem oszczędnego trybu życia zająć się może. Uprawą mojej niedorzecznie dużej kolekcji sukulentów.  Słój przeznaczony na ten cel czekał cierpliwie około pół roku, a kamienie przywiozłam z wakacji. Skoczek skomentował je bezlitośnie: nazbierałaś najbardziej nijakich i pospolitych kamieni, jakie tylko natura mogła stworzyć. Spójrz na moje! I tym samym waga bagażu skoczyła z 13 kg na 19,5 kg. No, feta i oliwa też się do tego przyczyniły :)

Efekt jest piorunujący! Trudno nacieszyć oczy tym widokiem mikroświata zamkniętego w słoju. Nie możemy się napatrzeć, +10 do feng shui ;)
























Oczywiście trudno powiedzieć, jak to będzie wyglądało za miesiąc. Część roślin się pewnie nie przyjmie, część zacznie dominować, na pewno trzeba będzie kontrolować rozrost. Myślę, że sobie z tym poradzę. I jest to jednak dużo mniejsze wyzwanie niż dbanie o akwarium w stylu japońskim, które oboje chcielibyśmy mieć ;) Jeżeli sobie nie poradzę, to strzelam focha, bo sukulenty są podobno naprawdę łatwe w uprawie. Od kilku miesięcy mam już jedną kompozycję z tymi roślinami, prezent od Michelle i trzyma się świetnie, rozwija wspaniale. Zapowiadam również wszystkim przyjaciółkom, że w najbliższym czasie będą otrzymywały roślinne podarunki, bo moja hodowla (i szkółka służąca rozmnażaniu co ciekawszych okazów) jest tak pokaźna, że produkcja słoików nie skończy się na moim "terrarium". Jeżeli do końca ciąży będę musiała leżeć, to stawiam na rośliny, szydełko, książki i porządki na kompie!


4 komentarze:

  1. Piękny ten słój i ogólnie cała kompozycja :) Ty + sukulenty w Lidlu (LOL) zainspirowaliście mnie skomponowania takiej instalacji w sypialni. Obecnie jestem na etapie szukania odpowiedniego naczynia i planowania wyprawy do Jucci ;) Liczę na Ciebie, więc proszę mi szybko wracać do formy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj zapytam lekarza wprost: Czy mogę jechać do Jucci? :D

      Usuń
    2. ps. Lidl mnie niestety inspiruje głównie do zakupu croissantów. Bu :)

      Usuń
  2. Gdzie można zakupić takie terrarium?☺

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails