czwartek, 4 grudnia 2014

Prezent na Roczek dla... mamy!

Jestem wielką zwolenniczką teorii, że prezenty z okazji ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia należą się przede wszystkim mamie :) Niestety dopiero niedawno na to wpadłam i wprowadzam w życie.
No bo czyją zasługą jest to, że to raczkujące/dreptające cudo takie uśmiechnięte? Że zaszczepione? Że tak uroczo ubrane na imprezę i że tort tak wspaniale udekorowany?! A że ząbki umyte, choć tylko dwa? A że sesja zdjęciowa umówiona albo już odbyta? A czy ktoś dostrzega kwiaty na stole? Że kolor serwetek pasuje do kubeczków, a bobas potrafi trzymać łyżeczkę? Nie ujmując żadnemu ojcu, którzy - wiem to na przykładzie mojego Skoczka - kochają nad życie, martwią się i starają, jest to zasługa głównie mamy tego dorodnego bobasa. A przyjrzyjcie się jej - nie otwiera dziadkom drzwi z kokonem na głowie i w bluzce, którą nosiła przez 2 tygodnie po porodzie. Jest piękna. Jeszcze znalazła czas, aby zadbać o siebie.
Prezenty należą się każdej mamie, która w urodzinowy tort wkłada świeczkę z cyferką 1, z miłością w oczach dekoruje ten tort różyczkami albo kremem wypisuje dziecięce imię i nie wiadomo jak to w ogóle możliwe, wcale nie pada na twarz ze zmęczenia. Wręcz przeciwnie, uśmiecha się... a przecież w nocy znowu wstawała, a dziecko ma w dniu urodzin 37,7 st. temp. nie wiadomo dlaczego. 
Wszystkim mamom, które mają to już za sobą, wszystkim, które właśnie to przeżywają i  - tak jak ja - znowu to przeżyją, składam urodzinowe życzenia :) I zachęcam do robienia prezentów nie tylko dla tych pięknych bobasów, ale również dla ich mam. Jestem przekonana, że ja dostałam prezent od swojej mamy za pierwszym razem, tylko dziś już  nie pamiętam co. Jednak obiektywnie rzecz biorąc byłam niewyspana, tylko tego nie czułam. To się wtedy nazywało "norma" ;)
To mój drobny upominek dla jednej z opisanych wyżej milionów mam, która za kilka dni skończy  Rok. I zaczyna kolejny, dużo łatwiejszy.

























Ewidentnie coś tam się w środku wypasa :)
























10 komentarzy:

  1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce4 grudnia 2014 02:49

    "A przyjrzyjcie się jej - nie otwiera dziadkom drzwi z kokonem na głowie i bluzce, którą nosiła przez 2 tygodnie po porodzie. Jest piękna. Jeszcze znalazła czas, aby zadbać o siebie" - no tu ch... ze mnie mama, bo właśnie tak wyglądam ;D chyba muszę przyjść do Ciebie na korki z wizażu ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra, dobra, znamy się jak łyse konie - w dniu urodzin młodego będzie nowa bluzka i pełen make up! :]

      Usuń
  2. Ja zawsze składam mojej Mamie życzenia z okazji moich urodzin :D
    Cudny ogród w szkle! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę, Olka, mam nadzieję, że ktoś jutro też pomyśli o prezencie dla mnie:) Ściskam mocno! PS. Nie mogę uwierzyć, że to już minął rok! 365 dni temu o tej porze myłam głowę na kolanach ze skurczami co 4 minuty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyślij linka do wpisu mężowi. Taką SUBTELNĄ aluzję na pewno załapie ;) A jeśli nie, to ja Ci nieniejszym Dorotka składam serdeczne życzenia urodzinowe! Zdrowych dzieci, łatwej asymilacji w żłobku, nocy przespanych i obyś nigdy nie zwiedziła żadnego oddziału dziecięcego w żadnym szpitalu. Takie praktyczne życzenia ;)

      Usuń
  4. Świetny wpis :) Popieram całym sercem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysł! :) Tylko te szczepienia... każdego wybór...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybieram szczepienia. Powrót do średniowiecza mnie nie interesuje... Poza tym Polsce to chyba wciąż nie kwestia wyboru, a obowiązku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całe szczęście mieszkam za granicą :) Bardzo lubię Twojego bloga. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails