piątek, 30 stycznia 2015

Picasso i ja

Wszyscy czekają na wielkie wieści, a ja o kredkach :)
Trudno, uważam, że chwila doniosła i należy uwiecznić ją w blogowym pamiętniku. Pod wpływem filmu Potwory i spółka, który to "magicznie" się odnalazł po kilku miesiącach odwyku, spod palców mego dziecka wyszło coś, co można nazwać rysunkiem :)
Kajetan - delikatnie mówiąc - talentu plastycznego nie odziedziczył po pradziadku. No jest wręcz wybitnym antytalentem, a przyborów malarskich się brzydzi (poza atramentem, wiadomo). Aż tu pewnego dnia słyszę "Mamusio, polysujemy? Ty lysuj Salliego, a ja Mike'a". Prawie zemdlałam z radości. 3,5 roku czekam na fazę zainteresowania przyborami plastycznymi. Nawet nie chcę myśleć co o postępach w dziedzinie rozwoju artystycznego powie mi na koniec roku ciocia Małgosia, nasza przedszkolanka. No ale nieważne, oto mój Sally (trochę nie teges, z pamięci leciałam) oraz jego wierny towarzysz Mike. Prawda, że piękny?


No a ja, cóż, jak dziecko cieszyłam się, kiedy przyszły zamówione na Allegro pisaki, kredki pastelowe, tasiemki washi. Oglądałam, przekładałam z ręki do ręki, wąchałam, próbowałam na różnych rodzajach papieru, potem chowałam, wyciągałam, znowu trochę porysowałam, kilka przepisów z książki kucharskiej przeniosłam do zeszytu... Jeden dzień w sklepie papierniczym byłby dla mnie jak wycieczka do fabryki czekolady. Jak dostałam od taty w liceum po choinkę kredki akwarelowe, to miałam je do zeszłego miesiąca. Niestety skończyły marnie zatopione w pelikanie. Buhu :( 
A nowe przybory czekają, aż listonosz przyniesie mój album ciążowy. Tym razem idę na łatwiznę, bo inaczej się nie da - bazę zrobiłam w formie fotoksiążki i tylko dodawać będę do niej tekst i ozdobniki. Zobaczymy jak wyjdzie. Z dumą mogę jednak powiedzieć, że póki co drugi syn nie jest w żadnej mierze pokrzywdzony i nie powiem na razie "Za pierwszym razem robiliśmy to, to i tamto, a za drugim już nic...". Jestem silnie zmotywowana i wiele zawdzięczam w tym względzie przyjaciółkom :) Tylko zdjęcia 3D nie będzie miał, ale to już z własnej winy. Świetny pomysł, aby ułożyć się do spania 15 min przed badaniem z rączkami na buzi!



2 komentarze:

  1. Wypisz, wymaluj Mike!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...właśnie zdałam sobie sprawę, że codziennie wchodzę tu, odświeżam, czekam na wieści...ale już nie denerwuję Cię, tylko ściskam mocno i trzymam kciuki:) :*

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails