środa, 14 stycznia 2015

Uśmiechnięty zestaw lunchowy

Można postawić na biurku w pracy - zawsze świeże i przypomina o zdrowym odżywianiu! Można też postawić gdziekolwiek, patrzeć i myśleć sobie "jak już będę mogła, to zjem tyle, że będę miała wstręt do sushi przez rok!" :))) To mój (mało)ambitny plan! Ktoś chce towarzyszyć mi w czasie jego realizowania? Wstrząsające doznania wzrokowe i dźwiękowe gwarantowane!



4 komentarze:

  1. Akacjello-Na-Ostatniej-Prostej, jakże się cieszę, że imię Drugiego Dziedzica już JEST! Piękny Lolo i Piękny Olo, jak gdzieś mi mignęło przez umysł, super :) Trzymam kciuki, Serdeńko, i mocno ściskam! Pięknie Ci w ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy bawiłam na Twoim blogu, wyświetlił mi się na dole link, post z 2010 roku (reeeety, kiedy to było!), o tym, że macie KOTY. Jakoś tego faktu nigdy mentalnie nie odnotowałam! Czy mnie już pamięć zawodzi, czy coś ten teges, siedzę pod kocem i żądnam wyjaśnień :))

    OdpowiedzUsuń
  3. A imię jego ... Olgierd :) tym razem tata wybierał, ja tylko mówiłam tak/nie. Olgierda odrzuciła m jedynie dwa razy, za 3 razem uznałam, że godne. Będzie Ola i Olo i wszyscy pomyślą, że na własną cześć dziecko nazwałam :))) no trudno. A koty, cóż, historia to długa. Faktycznie miały z nami zostać, ale niecałe 1,5 tyg je mieliśmy i poszły do adopcji do innej rodziny. Lepiej trafiły, bo do domu z ogrodem :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails