poniedziałek, 5 stycznia 2015

Z serii "porażki macierzyństwa": odcinek o atramencie


Taaaa, bardzo mądrze z mojej strony, że trzymałam atrament Pelikan CZARNY w pokoju dziecięcym :)
Ale obiad zjedliśmy w tak błogim spokoju, dzieci się tak grzecznie bawiły u siebie. Tak, to był ten moment kiedy pomyślałam sobie: macierzyństwo nie jest takie wymagające, przychodzi taki cudowny moment, kiedy 4-3-2 latki potrafią zająć się sobą, książkę przeczytać, znaleźć sobie zajęcie. To nic, że odmówili zjedzenia obiadu, najważniejsze, że tak się dzisiaj spokojnie bawią. TA :)
Jednak Skoczka coś tknęło i postanowił mimo wszystko skontrolować co to za zabawa. Wszedł więc do pokoju, wrócił do nas lekko blady i przyprowadził jedną z ofiar zabawy oraz okrasił scenę komentarzem "Tam jest gorzej". Kiedy wpadłyśmy do pokoju z mamą dwóch z trzech uroczych kominiarzy, zobaczyłyśmy ni mniej ni więcej, jak 3 pary białych oczu spoglądających gdzieś z głębi czarnych otchłani twarzy, zalany stolik dziecięcy, zalaną podłogę ... ja dodatkowo zobaczyłam przewrócony słoiczek atramentu i przez myśl przeszło mi "O Jezu, czym to schodzi?" oraz "Super, moja wina :)" oraz "W gruncie rzeczy to bardzo zabawne" :))))
Moje ulubione komentarze popołudnia to:
Kajetan do Olka w wannie: "Tata powiedział, ze to nicym nie zejdzie. Jus zawsze będziemy siedzieć w tej wannie!" (zachwycony);
Karol do matek: "Niczym nie schodzi! Niczym! W necie piszą, że ze skóry schodzi domestosem, ale nie będziemy dzieci szorować domestosem!". Kiedy emocje opadły okazało się, że czytał post o tym jak odczyścić z atramentu skórę w sensie TAPICERKI.
Kajtek do Olka po dwugodzinnej kąpieli: "A pamiętas, jak się posmarowaliśmy farbą?".
Karol w eter (w momencie, kiedy ja i Kasia już po akcji zaśmiewałyśmy się z tego i cieszyłyśmy, że 2 z 3 podciągnęło rękawki): "Będę się śmiał, jak zobaczę dziecko w stanie wyjściowym, bo na razie to on czysty nie jest".
Jak my jesteśmy wspaniale dobrani, jako para.
A tak wyglądali po 2 godzinach szorowania gąbkami do zmywania naczyń (ale nowe były, nie jestem aż tak złą matką! :D ) i próbach kolejno z: szamponem, mydłem, cytryną, proszkiem do prania :))))
Okazuje się, że najlepiej robi kwas plus długotrwałe namaczanie. Mój standard zdecydowanie dopuszczał tę wersję dzieci:


Przyznać muszę, że choć przejęłam się sytuacją bardzo i momentami udzielał mi się niepokój dorosłej części towarzystwa, to zdecydowanie lepiej wyczuwałam radość i zachwyt sprawców. Te zdjęcia będą mi poprawiały humor do końca życia :))) Nie jest to zachęta do powtórzenia zabawy, gdyż prawie urodziłam przy okazji tego wydarzenia. 
Ale że Skoczek tego dnia nieproszony zakupił 2 kg cytryn.. a tydzień wcześniej sprzedający z Allegro zapakował mi paczkę używając jako zabezpieczenia gąbek do zmywania naczyń. Przypadek?
Wisienką na torcie było przybycie taty dwóch górników, który przyjechał już po kąpieli, wyraził zachwyt obliczami dzieci i zamiast się przejąć skomentował: "Ależ najważniejsze, że oni są piękni. W środku. HEHE. A w ogóle to wyluzuj, każdy rodzic ma na koncie przynajmniej jedną historię z cyklu: Gdybym w tamtym momencie nie podniósł ręki, wszyscy byśmy zginęli...".
I tym optymistycznym akcentem przechodzimy do strefy chill outu po sesji w SPA :) A jaki mieli apetyt po takiej kąpieli!





10 komentarzy:

  1. Hahaha :D Uśmiałam się :D
    Ja najjaśniejszy błysk w oku i największy zaciesz mam na tych zdjęciach z dzieciństwa, które zostały zrobione pod hasłem: "przyłapana na gorącym uczynku", najlepiej ze skrzynką na kwiaty na głowie i jej zawartością wszędzie wokół. Brojenie jednak cieszy! Szczególnie na brudno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze, uśmiech mam na twarzy od kwadransa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce6 stycznia 2015 01:34

    Boskie :D atramentem się nie przejmuj, wszystko zwal na ciążę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapamiętam ten dzień do końca życia:) Wszelkie stresy rekompensuje mina Kajtka na zdjęciu nr 2!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Karol do końca życia pozostanie negatywnym bohaterem tej historii. To trochę zaciera moją winę, hehe ;)

      Usuń
  5. UWIELBIAM :) Tylko niech Zocha lepiej nie wpada na takie szatańskie pomysły, hehe ;) Zdjęcia mnie niezmiennie bawią, ale uśmiałam się jeszcze, jak napisałaś o tym, że Karol nie doczytał, z jakiej skóry schodzi tym Domestosem :P Ale że ON nie doczytał? :D LOL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. panikarz ;) w tym stresie to dobrze, że nie przeczytał, że NALEŻY dzieci szorować domestosem , hehe

      Usuń
  6. Mogło być gorzej. Mógł do tej zabawy dojść wątek fryzjerski ;)))
    Justyna z Suwałk ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietny blog...masz niesamowite poczucie humoru. Po prostu umieram ze smiechu jak patrze na te mordki....wiecej napisze jak naprawie klawiature i przewertuje twoje posty

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails