poniedziałek, 9 lutego 2015

Kostium Robin Hooda za (praktycznie) 0 zł.

Czyli co robię, aby urodzić... Nie działa, gdyby ktoś był ciekawy :) Ale za to są materialne efekty mojego "wywoływania". Na karnawałowy balik wymyśliłam Kajowi kostium Robina, ponieważ oglądał ostatnio chętnie disneyowską wersję i chciał się wcielać w rolę. Generalnie muszę zauważyć, że przechodzi ostatnio jakąś fazę wcielania się w różne stwory, postacie itd. Ciekawy etap, muszę mieć zawsze gotową wielofunkcyjną pelerynkę :)
Wracając, za cel postawiłam sobie nie wydać na kostium nawet jednej złotówki. Jeżeli nie liczyć faktu, że kiedyś kupiłam filc wykorzystany w detalach, że kiedyś Karol nabył tę zieloną polówkę, której od dawna nie nosił i że nici oraz prąd też coś kosztują - cel osiągnęłam!
Wzorowałam się na bardzo prostym kostiumie z bajki:


Dla wszystkich mam, które trochę szyją podaję przepis na kostium Robina, może przyda się do przedszkola? Nie trzeba mieć maszyny, aby go uszyć, można to zrobić ręcznie. Potrzebna jest jednak podstawowa wiedza o tym jak np. wszyć rękawy. Projekt dla średnio-zaawansowanych :)










 Czapka według TEGO projektu.


DONE :)




10 komentarzy:

  1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce9 lutego 2015 04:57

    Super! Bardzo żałuję, że mnie Pan Bóg nie obdarzył takim talentem, no ale cóż, akurat jak rozdawał umiejętności manualne, to ja stałam w kolejce po sarkazm i ironię, myśląc, że to coś do jedzenia :D a na urodzenie podobno działa 3xS, próbowałaś? ;) ściskam i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli jednym z S jest Schodów (mycie), to na pewno mnie na klatkę nie wygonisz ;) Reszty próbowałam, przereklamowane jako sposób na wywołanie! Tydzień temu przeczytałam o herbacie z liści malin. I myślę sobie "ło matko, nawet nie ma sesnu zaczynać, pewnie miesiąc trzeba to pić, a ja już w terminie". No i jakbym wtedy zaczęła, to już bym tydzień piła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Nie)Takie_Straszne_Jeżyce10 lutego 2015 02:06

      Ja myślę, że przesadziłaś z Duphastonem, zdecydowanie. Teraz to dwa lata potrwa, tak podtrzymałaś ;)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, podobno pomaga jedzenie ostrych potraw,nie próbowałam bo za pierwszym razem wzięło mnie w terminie za drugim wywoływali bo syn nie kwapił się wyskakiwać z brzucha:)
    Pozostaje mieć nadzieje że mieszkaniec brzuszka postanowi w końcu pojawić się po tej stronie :):)Powodzenia i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strój dla jaskiniowej "dziewuchy" raz poproszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Akacjo, jaki Twój chłopak juz duży!! a przecież niedawno w ciąży byłaś! kostium super! świetnie się wspomina przez mamę szyte kostiumy! Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za wyczekiwaną z utęsknieniem "akcję" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Moja (ś.p.) mama uszyła mi w przedszkolu strój wiewiórki na jakieś przedstawienie, pamiętam, że poświęcila narzutę na łóżko żeby go zrobić :), bardzo miło to wspominam :) Dlatego już zaopatrzylam sie w maszynę do szycia i już szyję sukienki (i nie tylko) dla mojej dwuletniej córeczki :)

      Usuń
  7. Ale cisza... A może to już?

    OdpowiedzUsuń
  8. Akacja, jesteś niesamowita we wszystkim co robisz. A już to co zrobiliście z mieszkaniem to chyba czary!!!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails