czwartek, 5 marca 2015

Pępki są dwa

"Matki kłamią" - tako rzecze moja grupa wsparcia i staram się tym pocieszać, żeby nie zwariować. A może po prostu mają trochę więcej szczęścia. Dlaczego? Bo u wszystkich rodzin 2+2 sielanka po narodzeniu drugiego dziecka, miłość, zgoda i harmonia. Tylko u mnie niemowlę, które słabo śpi w ciągu dnia i zazdrosny starszy brat, któremu świat się zawalił. Przez 3,5 roku był jego pępkiem, a teraz - mimo 8 miesięcy przygotowań - dowiedział się, że pępki są dwa. I jak to pojąć??? Nagle moje pełne radości starsze dziecko zrobiło się płaczliwe i skłonne do smutku. A mnie serce pęka i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Poświęcamy mu tyle czasu, że gdyby Olgierd miał tego świadomość, to pewnie też zapłakałby się na śmierć. Mimo wszystko... nie jest łatwo. Chociaż nikt nie obiecywał, że będzie.
Sytuację ratują jak zwykle dziadkowie, dla których ten mądry, słodki, skory do współpracy i nieproblematyczny trzylatek póki co wciąż jest w centrum. Za jakiś czas i to się zmieni, ale wtedy już nie będzie takiego szoku. Mam nadzieję, bo więcej czegoś takiego moja psychika i dusza nie zniosą. 


Dziadek w obiektywie Kajetana. Proszę, jak ładnie :)






5 komentarzy:

  1. Czeka mnie podobna sytuacja za 3 miesiące, z tym że ja mam 2,5 latka. Początki są zawsze trudne a Kajtek niedługo napewno zaakceptuje brata. Narazie nie ma się co dziwić, z małym niemowlaczkiem się raczej nie pobawi ale później zapewne będą nierozłączni :) Pozdrawiam i życzę dużo siły

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja momentami miałam straszne wyrzuty sumienia, że skrzywdziłam moje starsze dziecko tym, że urodziłam to młodsze. Nie raz trzeba było wybierać między wrzeszczącym starszakiem a płaczącym niemowlakiem....Po pierwszych trzech miesiącach jest już tylko lepiej ;) życzę siły!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję, Ola, Malucha. Mamy na pokładzie starszego o kilka dni od Waszego, no i 3 latka, więc wiem, o czym mówisz:) Dajcie sobie wszyscy czas. U nas sytuacja powoli wraca do normy, a było, jak piszesz. Oliemu bardzo pomogły rozładować emocje poranne i wieczorne "walki/przepychanki" z tatą. 3majcie się ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz, chyba nigdy nie będzie dobrze...w moim przypadku (dzieci 7-2) zauważyłam, że to jest wieczna walka o uwagę rodziców i wieczne pretensje "bo ją kochasz bardziej", "bo jej więcej wolno". Ja po dwóch latach chyba się przyzwyczaiłam do tego, że żadnemu dziecku nie mogę dać 100% siebie i że zawsze będzie ktoś niezadowolony.
    u nas, gdy młodsze dziecko było oseskiem, mąż wziął na siebie element zabawiania starszego dziecka: rower, spacery, wyprawy w miejsca tajemnicze. a gdy młodsze podrosło, okazało się, że do niektórych spraw tata jest niezastąpiony (bo mama na pływalni nie wyrzuca w powietrze i nie skacze na bombę), a do mamy zawsze można się przytulić i najlepiej czyta bajki.
    głowa do góry: okrzepniesz trochę, ogarniesz "kuwetę" i będzie lepiej.

    (wonderwoman)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za wsparcie dziewczyny! Dzisiaj na YT obejrzałam prog Tomasza Lisa, w którym była mowa, ze najlepiej miec 3 dzieci i wiecej. Matce juz jest wszystko jedno, a dla gospodarki same korzyści ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails