środa, 3 czerwca 2015

Stare zwyczaje

Wróciliśmy do starych zwyczajów weekendowego gotowania z naszym pierwszym. Brakowało mi tego bardzo po urodzeniu Olgierda, który przez dobre 2 miesiące był dzieckiem nieodkładalnym i bardzo mało śpiącym. Kiedy znikają takie małe tradycje dnia codziennego, to człowiek ma wrażenie, że jego życie rozpada się w drobny mak. Jestem jak dziecko, lubię powtarzalność, przewidywalność i rytuały :)


A kiedy nie można wrócić do starych zwyczajów, trzeba ustanowić nowe. Na przykład popołudniowe wyjścia na dwór z mamą, ciocią i kolegami. 


Zdjęcie poruszone, ale dobrze pokazuje jaką furorę zrobiło pchanie wózka z małym, kiedy ten jeden raz pojechał z nami na spacer. Zazwyczaj popołudnia są w moim planie dnia zarezerwowane dla Kaja. Co oznacza, że robię w ciągu dnia dwa długie spacery. Jak to się pozytywnie nie odbije na stanie mojego brzucha i ud, to będę kosmicznie zawiedziona!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails