poniedziałek, 7 grudnia 2015

Przygotowania do Mikołajek 2015

- Kajtuś, musisz spać w swoim łóżeczku, bo pamiętaj, że Mikołaj spyta czy spałeś u siebie...
- No dobze.

Noc. 2:30, tup, tup, tup. Kaju stoi przy naszym łóżku.
- Kajtek! Co Ci mówiłam o Mikołaju? Do siebie proszę!

Nieszczęśliwy, ale poszedł bez protestów.
6:15.
- Tata! Tata!Taaaaaata! Pić! (pierwsze słyszę, nigdy wcześniej nie chciał pić w nocy).
Idę.
- Kajtek! Dlaczego krzyczysz?! Co to za zwyczaje? Jeśli czegoś potrzebujesz, to masz przyjść do nas, a nie krzyczeć.
- Wody chcę.
- No dobra, pij i chodź do nas, dalej.

Przyszedł, zasnął, spał do 8:30. Olgierd w pełnej ekscytacji rozpoczął dzień o 6:16, bo słyszł wyraźnie, że Kajtek woła!
Rano siedzimy na kanapie, Kaju pyta:

- Mamo, dlaczego zabrałaś mnie do waszego łóżka?
- Bo się bałam, że już nie zaśniesz i będziesz dalej krzyczał.
- No i co my teraz powiemy Mikołajowi...?

Kolejna noc.
3:30 Kajetan stoi przy naszym łóżku.
- Mamo... Potrzebuję czegoś.
- Jeeeeezu, czego potrzebujesz?
- Wejść tu do was.

No. Także takie sukcesy w odzwyczajaniu dziecka od spania z nami :) Brawo, kurtyna, oklaski.













1 komentarz:

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails