piątek, 5 lutego 2016

A jednak! Update z sal balowych

Miałam nadzieję, że mimo iż w przyszłości czeka mnie x2 bal karnawałowy, 2x Dzień Matki, 2x Dzień Św. Marcina, 2x Halloween itd., to chociaż w tym roku będzie mi odpuszczone przebieranie dwójki. A jednak nie :) W żłobku też był event i w związku z tym miał być kostium. Dopiero wczoraj się o tym dowiedziałam i  od razu zaczęłam się zastanawiać co tu wymyślić, aby do 23:00 nie siedzieć przy maszynie?! Kiedy już wizualizowałam poranny makijaż dziecka i przyszywanie do legginsów kociego ogonu, doznałam oświecenia! Ale naprawdę, oświecenia! Jakim cudem przymniałam sobie o tym pokracznym śmiesznym bodziaku na dla niemowląt z wielkimi upasionymi brzuchami i nóżkami tak krótkimi?! Kto to zaprojektował i jakie było tego przeznaczenie? Może ubranie małego prosiaka ;) W każdym razie wygrzebałam to z dna szuflady, rozłożyłam na dywanie, wzięłam nożyczki do ręki, odcięłam te nożki jak u kaczuszki i 10 sekund później miałam przebranie karnawałowe :) Brawo ja!


A oto moja świnka :)





























Nadanie temu wpisowi etykiety "Szycie" to duże nadużycie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails