środa, 20 kwietnia 2016

Kanpaka czy sałatka?

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie uprawiałam sportu ekstremalnego jakim jest praca na pełen etat, prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, wkopywanie bzu przed kamienicę, aby znaleźć go połamanego następnego dnia itd., to miałam w ciągu dnia takie 3 godziny, kiedy chowaniec słodko spał. I wtedy czas na szycie warzyw. Na przykład.
Było miło. Kolejne partie warzyw powstaną kiedy pójdę na emeryturę i będę próbowała wyżyć z rękodzieła. 
Jubilatka, jak to prawdziwa kobieta, przy garach stać nie będzie. Zrobiła sobie z papryki bransoletkę :)





poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Tydzień pieluchy wielorazowej! - konkursy, quizy, nagrody

Dziewczyny, ja już naprawdę czuję się jak prawdziwy dinozaur i matka chrzestna polskiej pieluchy wielorazowej w jednym :) Zaczynałam wtedy, kiedy Reni Jusis opowiadała o pieluchach w swoim cyklu eko w DD TVN i wszyscy pukali się w głowę, że "co za pomysł? nie po to od 50 lat gonimy zachód, żeby teraz nagle, kiedy już te upragnione pampersy do nas dotarły, rzucić je i wrócić do średniowiecza!!!". Zaczynałam 5 lat temu, kiedy większość informacji trzeba było wyciągnąć z zachodnich blogów i vlogów, bo u nas matka pieluchująca wielorazowo była zjawiskiem prawie tak egzotycznym jak jednorożec kąpiący się w strumieniu w świetle księżyca. Jak mówiłam o pieluchach Kaja, to te grzeczniejsze babcie i mamy tylko potakiwały głową, te z mniejszą kontrolą mimiki po prostu robiły wielkie oczy. Oczywiście nie było to pionierstwo na miarę wymachiwania kartą kredytową w czasach, kiedy nie było bankomatów (gdyż pieluchy wielo już na naszym rynku były), ale jednak mimo wszystko... początki.
Dlatego ze łzą w oku dowiaduję się, że coraz więcej mam przekonuje się do tej filozofii, coraz więcej mam idzie tym tropem i co najważniejsze - nie żałują wyboru! W imieniu tych mam zapraszam was na Tydzień Pieluchy Wielorazowej! 

https://www.facebook.com/pieluchoweabc/

Od Agnieszki, jednej z organizatorek wiem, że  będzie wiele atrakcji, w tym: KONKURSY, ZABAWY, QUIZY! Oraz MNÓSTWO NAGRÓD! Wśród sponsorów dobrze znane każdej mamie: Milovia, Kraina Pieluszek, Ecozoom, Pupus i inni. Przyłączcie się do zabawy!










sobota, 16 kwietnia 2016

Daddy on duty

MatkaRoku taka się zrobiła sportowa dziewczyna, że zamiast siedzieć w domu, to poszła ćwiczyć, a w nocy obudziła się z gigantycznym bólem gardła. Obecnie przebywa na rekonwalescencji w sanatorium pod klepsydrą (skąd właśnie nadaje), czyli u mamy i taty. A dzieci po raz pierwszy spędzą dwie noce tylko z OjcemRoku. I tenże ojciec dał radę załatwić w jedno przedpołudnie wizytę u lekarza, zakupy i spacer na Cytadelę. Chyba lepiej sobie radzi niż ja :)









czwartek, 7 kwietnia 2016

Ostatni taki dzień

Ostatni dzień mojego urlopu macierzyńskiego, czyli ostatni taki dzień w moim życiu. Dzieci zdrowe... jest szansa! Skoczek wziął wolne, dzieci się nie zorientowały, grzecznie udały się lub zostały oddelegowane do dedykowanych placówek opiekuńczo-wychowawczych, a my ... no cóż, rodzice roku!
Pierwszy makijaż od roku zasługiwał na selfie.
I w miasto! Shopping, Muzeum Narodowe i ulubiona przez Skoczka wystawa sztuki nowoczesnej, a potem najlepszy w mieście ramen na obiad i nagle zrobiła się 15:00! Czas szybko leci w ulubionym towarzystwie ;)

 Nie zorientowali się, jupi!




sobota, 2 kwietnia 2016

Wielkanoc 2016

Ciepło, cieplej, cieplutko!







Nie wiem, jak to się stało, ale mam bardzo kochające się rodzeństwo w domu.  Spodziewałam się wszystkiego, co najgorsze (to pewnie jeszcze nadejdzie), a póki co mam zakochanego w starszym bracie bobasa i starszaka, który bardzo lubi malucha. Kaju naprawdę nigdy nie powiedział o Olku złego słowa, nigdy na niego nie narzekał, a wręcz przeciwnie. Dużo go całuje, głaszcze, dba o niego. Co chwilę słyszę:
- Mamooo! A Bubuś się polał wodą, ratuj!
albo 
- Mamo! Chodź szybko, zobacz jak się Olek śmieje!
Ale już najbardziej mnie rozbroiła scena w wannie. Kajtek powiedział do Olka: "Ale masz smarki, daj wytrę ci" i umył mu buzię.
Wczoraj Kajtek mówi do mnie: "Wiesz, jak go trykam głową w brzuch, to on się śmieje. Pokazać Ci?"
Rozczula mnie to bardzo. A najbardziej, jak Kaju ściąga małemu w żłobku buty, całuje i mówi: "No to bądź grzeczny i nie płacz. Przyjdziemy po Ciebie jutro".  Kajtek jeszcze nie bardzo pojmuje co to znaczy, że coś jest "dzisiaj", a co "jutro" :)
Wydaje mi się, że bardzo pomógł fakt, że Kaju jest dzieckiem ugodowym z natury. Mało co go irytuje, nie jest uparty, można jego uwagę łatwo skierować na inne tory. Istotne jest również to, że Olo w zasadzie nic mu nie niszczy, nie psuje. Kaju nie bawi się zbytnio zabawkami, więc naturalne jest, że nie ma walki o to kto się czym bawi. 
Kolejna kwestia: Kajtek uwielbia bobasowe zabawy, głupoty i żarty. Dużo bardziej interesuje go to niż zajęcia dla starszaków. Kulanie się z bobasem po dywanie to dla niego idealna zabawa.
No i na koniec trochę naszego wkładu: Kajtek mnóstwo czasu spędza z jednym z nas sam na sam, bez brata i nie musi się na co dzień zbytnio do niego dostosowywać. Nie zmuszamy go też do miłości. Nie każemy przytulać, całować, a co najważniejsze: ustępować. Kajetan jest starszy i ma swoje prawa, jeżeli mały przyjdzie i zacznie mu coś zabierać, to bobas jest odsunięty od zabawy, nie powiemy "Ustąp mu, on jest taki mały". Tym bardziej, że Bubu jest mały tylko gabarytowo, bo bystry to on jest jak dwulatek. 
Generalnie, jak zwykle u nas: więcej szczęścia niż rozumu, ale summa summarum kolejny sukces! Takiego łatwego scenariusza się nie spodziewałam!

























W święta nareszcie Olgierd zdmuchnął swoją urodzinową świeczkę!



LinkWithin

Related Posts with Thumbnails