sobota, 2 kwietnia 2016

Wielkanoc 2016

Ciepło, cieplej, cieplutko!







Nie wiem, jak to się stało, ale mam bardzo kochające się rodzeństwo w domu.  Spodziewałam się wszystkiego, co najgorsze (to pewnie jeszcze nadejdzie), a póki co mam zakochanego w starszym bracie bobasa i starszaka, który bardzo lubi malucha. Kaju naprawdę nigdy nie powiedział o Olku złego słowa, nigdy na niego nie narzekał, a wręcz przeciwnie. Dużo go całuje, głaszcze, dba o niego. Co chwilę słyszę:
- Mamooo! A Bubuś się polał wodą, ratuj!
albo 
- Mamo! Chodź szybko, zobacz jak się Olek śmieje!
Ale już najbardziej mnie rozbroiła scena w wannie. Kajtek powiedział do Olka: "Ale masz smarki, daj wytrę ci" i umył mu buzię.
Wczoraj Kajtek mówi do mnie: "Wiesz, jak go trykam głową w brzuch, to on się śmieje. Pokazać Ci?"
Rozczula mnie to bardzo. A najbardziej, jak Kaju ściąga małemu w żłobku buty, całuje i mówi: "No to bądź grzeczny i nie płacz. Przyjdziemy po Ciebie jutro".  Kajtek jeszcze nie bardzo pojmuje co to znaczy, że coś jest "dzisiaj", a co "jutro" :)
Wydaje mi się, że bardzo pomógł fakt, że Kaju jest dzieckiem ugodowym z natury. Mało co go irytuje, nie jest uparty, można jego uwagę łatwo skierować na inne tory. Istotne jest również to, że Olo w zasadzie nic mu nie niszczy, nie psuje. Kaju nie bawi się zbytnio zabawkami, więc naturalne jest, że nie ma walki o to kto się czym bawi. 
Kolejna kwestia: Kajtek uwielbia bobasowe zabawy, głupoty i żarty. Dużo bardziej interesuje go to niż zajęcia dla starszaków. Kulanie się z bobasem po dywanie to dla niego idealna zabawa.
No i na koniec trochę naszego wkładu: Kajtek mnóstwo czasu spędza z jednym z nas sam na sam, bez brata i nie musi się na co dzień zbytnio do niego dostosowywać. Nie zmuszamy go też do miłości. Nie każemy przytulać, całować, a co najważniejsze: ustępować. Kajetan jest starszy i ma swoje prawa, jeżeli mały przyjdzie i zacznie mu coś zabierać, to bobas jest odsunięty od zabawy, nie powiemy "Ustąp mu, on jest taki mały". Tym bardziej, że Bubu jest mały tylko gabarytowo, bo bystry to on jest jak dwulatek. 
Generalnie, jak zwykle u nas: więcej szczęścia niż rozumu, ale summa summarum kolejny sukces! Takiego łatwego scenariusza się nie spodziewałam!

























W święta nareszcie Olgierd zdmuchnął swoją urodzinową świeczkę!



1 komentarz:

  1. Macie po prostu fantastyczne podejście do wszystkiego. A najważniejsze, tak jak napisałaś, żeby każdy miała swój świat, swoje miejsce w domu, takie tylko dla siebie. U moich znajomych starsza Córa musi we wszystkim ustępować młodej, nawet prezenty urodzinowe oddawać. Nie muszę chyba pisać jaki to efekt przynosi i jak mocno zagubiona jest ta starsza.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails