niedziela, 1 maja 2016

Londyn

Projekt Rozmnażanie uważam za zakończony z sukcesem.
Rozpoczynamy więc wyczekany i od dawna wypatrywany etap życia - zwiedzanie!
Na tyle, na ile starczy środków i urlopu! Nie jesteśmy w stanie zapewnić dzieciom jakichś szczególnych luksusów w życiu, ale te środki, które możemy przeznaczyć na nas, na naszą rodzinę, zainwestujemy w zwiedzanie świata. Bo podróżowanie to są przede wszystkim cudowne wspomnienia z dzieciństwa i dużo mądrości wyniesionej z obserwacji życia w innych miejscach niż nasze gniazdo. Chciałabym, żeby chłopcy wspominali nasz wspólnie spędzony czas jako szczęśliwy. A poza tym dzieci nie potrzebują luksusów, tylko dobrej zabawy i miłości. I jedzenia. Olgierd potrzebuje duuużo jedzenia. 
Ohoho, zabawnie to na bank będzie. Jak to w podróży z dzieciakami ;) Trzeba mieć poczucie humoru, żeby niektóre akcje przetrwać!



W Londynie było głównie zabawnie, choć były też momenty mrożące krew w żyłach. Jak to z dziećmi: awaryjne poszukiwanie toalet w miejscach, w których ich nie ma. Sikanie pod drzewami z widokiem na radiowóz policyjny. Gorączki i biegunki (to już biedna ciocia Justyna siwiała na moich oczach od tego typu atrakcji). Ale przede wszystkim były przekochane i bardzo grzeczne dzieciaki. Zgodnie z przewidywaniami, Kajtka to miasto onieśmieliło i kiedy tylko pojawiały się tłumy szedł przy nodze, jakbym go specjalnie tresowała na tę okazję! Wszystko mu się podobało, a najbardziej metro i autobusy piętrowe.  Dzieciaki stały grzecznie w 40 min kolejce do London Eye i nie było słowa skargi. Łącznie zrobiliśmy chyba z milion kroków i tylko pod koniec dnia musiałam odpowiedzieć na jedno czy dwa pytania "Kiedy wrócimy do pokoju?". A i tak szły dalej dzielnie. W najbardziej optymistycznym scenariuszu tego nie przewidywałam. Muzeum Historii Naturalnej było hitem! Do wieczora musiałam popisywać się wiedzą o trzęsieniach ziemi, a wieczorem pokazać prawdziwe relacje na YT. Dzięki Ci wujku Google i internecie w telefonie. Dzięki wam nie wyszłam na taką, co to przespała kilka lekcji geografii w podstawówce ;) Dinozaury również bardzo, płetwal błękitny bardzo!
A to moja relacja. Nie ma wiele materiału, bo raz, że skupiłam się na przeżywaniu wycieczki, a dwa, że wiedziałam, iż materiału wystarczy na film pełnometrażowy obserwując w akcji matkę Justynę od kręcenia filmów. Ona nie przepuściła nawet grajkom w metrze! Oczekując więc na jej wersję i zdjęcia, możemy zajrzeć do świata z mojego telefonu. A Justynie dziękujemy za zaproszenie do wspólnej przygody :*
Kolejne plany to Berlin bez dzieci, potem Lublin i Warszawa z dziećmi. Po drodze będą wakacje, jeżeli tylko wraz z wujkiem Cyprianem doznamy oświecenia i odnajdziemy miejsce nam przeznaczone. Gdyby ktoś znał fajne miejsce (najlepiej gospodarstwo agro po remoncie, z atrakcjami dla dzieci oraz czystym jeziorem) na Warmii lub szeroko pojętej okolicy, to będę wdzięczna za namiary!

11 komentarzy:

  1. Witam,
    polecam serdecznie Becejły :)

    Gdyby ktoś chciał spędzić wakacje (tylko lipiec i sierpień) w malowniczej, małej miejscowości Becejły, 20 km od Suwałk, kilka kilometrów od granicy polsko-litewskiej, położonej nad jeziorami, to serdecznie polecam. Znajdują się tam jedne z najczystszych jezior w Polsce. W okolicy jest: ośrodek sportowy Szelment, dwa historyczne mosty w Stańczykach, klasztor Kamedułów w Wigrach. Istnieje możliwość wypożyczenia kajaku, łódki, wędkowania, zorganizowania spływu kajakowego. Więcej informacji o tamtejszych atrakcjach:
    http://www.suwalszczyzna.com.pl/szlaki/sz_ka.htm

    mogę wysłać zdjęcia na maila kontakt e-mailowy z właścicielami to
    eurobis@wp.pl cena za nocleg za osobę 40 zł, dla dzieci zniżki

    OdpowiedzUsuń
  2. O, dziękuję za namiary! trochę mnie jednakowoż przeraza odległość do Suwałk :) z drugiej strony: ludzie do Chorwacji samochodem jeżdżą..

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,
    skoro ktoś pisze o Suwałkach, to i ja coś polecę :) też okolice, ale przygraniczne z Litwą. Gościniec Gaładuś http://www.gosciniecgaladus.pl/
    a na poszukiwanie innych miejsc polecam stronkę ludzi wędrujących http://www.tasteaway.pl/
    Fajnie piszą, fajne miejsca polecają.
    Pozdrowionkaaaa
    Justyna z "Suwałek" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno, taką miałam cichą nadzieję, że się odezwiesz :) Ty wiesz najlepiej gdzie w tym kraju można znaleźć ładne jezioro!

      Usuń
  4. Bardzo przepraszamy, że się tak długo nie odzywamy, przeklęty ród Maciejowy, ale życie nas przytłacza (choć chciałoby się powiedzieć pozytywniej, że pochłania na ten przykład :(). Mamy wiele (no dobra, kilka, ha ha) interesujących miejscówek znalezionych, a nawet nie ma kiedy wysłać Wam do obejrzenia. Co nie zmienia faktu, że bardzo chcemy z Wami spędzić urlop lipcowy i nie możemy się doczekać. Choć powstała w mojej głowie obawa, że jednak Buba będzie się z naszym Pulpetem bił o żarcie, jak wspomniałaś, że potrzebuje duuużo jedzenia. No u nas identycznie :P Dobre żarełko najlepszą pieszczotą! No dobra, bierzemy się do roboty w ten weekend. Co do granicy z Litwą, to w pewne piękne wakacje, kiedy jeszcze nie byliśmy rodzicami (eeee, kiedy to było???!!!), zwiedzaliśmy Sejny, Stańczyki, Trakiszki, Wilno, po drodze w Węgorzewie zaliczyliśmy koncert Comy, a stacjonowaliśmy w wiosce zwanej Hołny Wolmera (!), położonej rzut beretem od Miłoszowskiej Doliny Issy :) No to może jednak "Litwo, Ojczyzno moja..."?;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na zachętę Karolowi dodam, że po drodze zwiedziliśmy też Wilczy Szaniec, w którym naszą przewodniczką była Pani Wołoszański w spódnicy. Groza i napięcie, jakie budowała swoimi opowieściami podczas tego niezapomnianego spaceru, zasługują na to, by ją i to miejsce wspomnieć z sympatią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kajtek jaki odwazny przy tych dinozaurach:) Sto lat w Londynie nie bylam, milo sie ogladalo

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam Majątek Giże, świetne miejsce, duża atrakcji i własne jeziorko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Olu! Napisz proszę coś na temat finansów - na jaki wydatek trzeba się przygotować jadąc z dzieciakiem do londynu. Piękne widoczki!! Szczerze zazdroszę dziatkom Waszym takich MAM :)
    Czytająca od dawna w ukryciu Jadzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie to tak:
      - 900 zł za pokój współdzielony z przyjeciółką i córeczką, wynajęty w systemie Airbnb. W sumie pokój na 3 noce (czwartek - niedziela) kosztował nas 1800 zł. Standard raczej studencki, ale niczego nam nie brakowało, lokalizacja przy King's Cross, czyli idealna;
      - 380 zł + 140 zł (bagaż) to całościowy koszt samolotu; oczywiście polowałyśmyn na jak największe zniżki i udało się kupić bilet bardzo tanio.
      - muzea w Londynie są za darmo :)
      - przekąski, bilety metra (12 funtów na dzień za bilet na komunikację miejską dla osoby dorosłej, dzieci za darmo), obiady w restauracjach i zakupy w marketyach na śniadania i kolacje - wszystko razem około 200 funtów.
      - London Eye 27 funtów osoba dorosła, dzieci do 4 lat za darmo. Nasze mają powyżej 4 lat, ale nikt na nie nie zwracał uwagi i weszły za darmo.
      - autokar z lotniska w tę i z powrotem ... nie pamiętam :) trzeba byłoby sprawdzić. Przewoźnik nazywa się City Line.
      To chyba wszystko, pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. I want to say thank to the blogger very much not only for this post but also for his all preceding efforts. ...
    ___________
    bloom tattoos

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails