czwartek, 23 czerwca 2016

Dzień taty 2016

Mamy kilku naprawdę fajnych tatusiów. Jeden miał dzisiaj prawdziwą poranną tatusiową fiestę, bo chłopcy wręczyli mu prezent niosąc go wspólnie za uszka ozdobnej torebki. To jedna z najsłodszych scen, jakie do tej pory widziałam.  
Prezentem była podkładka pod mysz z ich zdjęciem. A wierzcie mi, zrobienie zdjęcia proste nie było. Poza tym ramka z naszymi zdjęciami i laurka od Kaja. Ten ostatni prezent jest szczególnie cenny, wie to każdy kto zna jego zamiłowanie do prac plastycznych. Jest na niej i nowy samochód, jest Olgierd, drzewo. Tylko serduszka, ptaszki i chmury są moim dziełem :)








A ta mina Bubusia ze zdjęcia powyżej coś mi jakby przypomina...


O! A tu Kaju z kokardką i odpustowym pierścionkiem. A nie, to znowu ja ;)








A to już my dwoje. Mój Tatuś nieprzyzwoicie młody i ja też młódka. Mam takie wspomnienie z dzieciństwa, że tata zawsze wymyślał nam fajne zabawy - wyzwania. Zawijał w koce, grał z nami w karty, kubeczki, pod którymi ukrywał np. kostkę do gry. W czasach wiecznego niedoboru potrafił być bardzo kreatywny. I do dzisiaj nosi dzieci na barana. Teraz już moje i mojego brata :) Jest wspaniały po prostu!


I jeszcze jeden młody Daddy oraz jego drugie w życiu święto :)  Wszystkiego najlepszego dla wszystkich "moich" tatusiów. Bądźcie dalej tacy fajni!


środa, 22 czerwca 2016

Zoo oraz podsumowanie roku w przedszkolu

Dzieci moje zasłużyły już na kultowe zdjęcie. Taką fotkę posiada każde dziecko urodzone w promieniu 60 km od wilka. Ja też takowe posiadam :)



Ja natomiast odbyłam bardzo pouczającą rozmowę z nauczycielką przedszkolną Kajetana. Na rozmowie podsumowany został poprzedni rok w przedszkolu. Okazało się więc, że syn mój, jak każdy przykładny Bliźniak w zodiaku, prowadzi podwójne życie. JUŻ! W przedszkolu uwielbia czynić zło rękami innych dzieci i skutecznie potrafi je przekonać, iż jest to świetny pomysł. To, że jest gwiazdą w swojej grupie oczywiście procederowi nie przeszkadza. W domu sprawia natomiast wrażenie świętego w myśli i uczynku, takiego co to by mu w życiu do głowy nie przyszły jakiekolwiek manipulacje. Może to dlatego, że bobas jest średnim materiałem do manipulacji, a i my potrafimy być twardzi. Poza tym bobas ma silny charakter :)
Pani Magda zaprezentowała mi również zeszyt ćwiczeń i postępów mojego pierworodnego. Wszystko dobrze, tu dobrze, tam dobrze, wspaniale, bez problemów, a o tu - Pani spojrzy - tutaj mamy różne sprzęty domowe. Kajtek potrafił nazwać wszystkie oprócz tego jednego. Nie wiedział co to jest. Patrzę: deska do prasowania...
No cóż, może posłużę się stworzonym przeze mnie na tę okoliczność memem :)



sobota, 11 czerwca 2016

5 urodziny Kaja

Postanowiłam, że w tym roku urodzin Kajetanowi nie wyprawiamy. Głównie dlatego, że on nie ma takich potrzeb. Dlaczego więc w ogóle sugerować mu, że co roku musi być impreza i zasiewać tego typu zachcianki? Jeszcze wykiełkują i będę musiała raz w roku małe wesele wyprawiać. Poza tym uważam, że współczesne dzieci są zaprogramowane na branie. Wciąż czegoś oczekują: przyjęć, atrakcji, prezentów, wrażeń. Nie realizowanie tych (wygórowanych) potrzeb kończy się frustracją zarówno rodziców jak i dzieci, a przecież chcemy mieć dzieci zawsze szczęśliwe... Także brak potrzeb prezentowo-imprezowych jest mi bardzo na rękę, bo idzie w parze z moimi przekonaniami i idealistyczną wizją zaprogramowania dzieci na dawanie. Wymyśliłam więc sobie, że obchody urodzin będą skromne, mało wybuchowe i w gronie najbliższych przyjaciół, po kolei, jak komu będzie pasować i jak będzie miał ochotę. W rezultacie brak urodzin skończył się tygodniową imprezą  :):):) Bo co chwilę małe co nieco z przyjaciółmi. No cóż, może nie wyszła mi lekcja "urodzin nie obchodzimy", ale na pewno świetnie sobie poradziłam w kategorii "warto mieć przyjaciół". 
Dzisiaj były u nas dziewczęta, jutro przyjadą dziadkowie, ale zanim do nich dojdziemy, to złóżmy hołd chłopakom.











LinkWithin

Related Posts with Thumbnails