sobota, 11 czerwca 2016

5 urodziny Kaja

Postanowiłam, że w tym roku urodzin Kajetanowi nie wyprawiamy. Głównie dlatego, że on nie ma takich potrzeb. Dlaczego więc w ogóle sugerować mu, że co roku musi być impreza i zasiewać tego typu zachcianki? Jeszcze wykiełkują i będę musiała raz w roku małe wesele wyprawiać. Poza tym uważam, że współczesne dzieci są zaprogramowane na branie. Wciąż czegoś oczekują: przyjęć, atrakcji, prezentów, wrażeń. Nie realizowanie tych (wygórowanych) potrzeb kończy się frustracją zarówno rodziców jak i dzieci, a przecież chcemy mieć dzieci zawsze szczęśliwe... Także brak potrzeb prezentowo-imprezowych jest mi bardzo na rękę, bo idzie w parze z moimi przekonaniami i idealistyczną wizją zaprogramowania dzieci na dawanie. Wymyśliłam więc sobie, że obchody urodzin będą skromne, mało wybuchowe i w gronie najbliższych przyjaciół, po kolei, jak komu będzie pasować i jak będzie miał ochotę. W rezultacie brak urodzin skończył się tygodniową imprezą  :):):) Bo co chwilę małe co nieco z przyjaciółmi. No cóż, może nie wyszła mi lekcja "urodzin nie obchodzimy", ale na pewno świetnie sobie poradziłam w kategorii "warto mieć przyjaciół". 
Dzisiaj były u nas dziewczęta, jutro przyjadą dziadkowie, ale zanim do nich dojdziemy, to złóżmy hołd chłopakom.











1 komentarz:

  1. Też kiedyś wpadłam na tak genialny pomysły "Nie zapraszam, kto będzie chciał, to wpadnie". W rezultacie przewinęło mi się przez chatę więcej osób niż bym zaprosiła:/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails