piątek, 26 sierpnia 2016

Rok starszy Kajetan

Przestałam regularnie fotografować Kaja na fotelu. Przerosło mnie chyba synchronizowanie fotografowania dwójki, a poza tym motywacja już mniejsza, bo Kaju nie zmienia się z miesiąca na miesiąc praktycznie w ogóle.  Ale z roku na rok? Owszem!



Oczy tak samo niebieskie, włosy tak samo jasne, osobowość tak samo przyjemna, przyjazna. Anglosasi powiedzieliby easy to love.
Więc cóż począć, rozpieszczamy go miłością i atencją, jak w sekcie. Ta metoda sprawdza się przy nim najlepiej. A ponieważ lato wróciło, to nie jest to trudne! Codziennie basen, lody, plac zabaw i ganianie po parku (jak nie ma lata, to plan ten sam, minus basen). Karol codziennie bawi się z nim w parku w berka. Kaju to uwielbia! To typ sportowca, trzeba go zmęczyć. Całe szczęście mnie do tej zabawy nigdy nie wciąga. Wie, jak mamusia lubi biegać. Jeszcze bym jakąś kalorię spaliła i co by było ;) 











piątek, 19 sierpnia 2016

Moja pierwsza sukienka

Patrzę wczoraj na prognozę pogody: 25 stopni i słońce! A ja wciąż czekam na lato, czekam i czekam. Wpadam powoli w panikę, że przyjdzie wrzesień zanim się doczekam. Kiedy więc widzę taką prognozę (a to i tak co najmniej 5 stopni mniej niż by mogło mnie w euforię wprowadzić), to zaczynam zagęszczać ruchy i plany. Wyciągnęłam z kosza dzianinę, która czekała na łaskę 1,5 miesiąca, wykroiłam z własnego wykroju (zrobiony na podstawie t-shirta i spódnicy) i uszyłam. Powiem tak: wyszło tak jak chciałam, ale dziękuję Bogu, że szwaczką w Chinach nie jestem, bo z takim tempem, to byśmy z głodu zdechli :) Od wykroju do wszycia ściągacza dekoltu 6 godzin jak nic wyszło.



niedziela, 7 sierpnia 2016

Domowy klub czytelniczy

Zdjęcia z wakacji zbierają się, dojrzewają, nabierają rumieńców. Jeszcze ze dwa lata i się za nie zabiorę :) Żarcik. W tym roku zamierzam działać szybko, nadrobić zaległości i wywołać zdjęcia. Udało nam się trafić w pogodę na tyle, na ile tego roku jest to możliwe. Jestem generalnie załamana średnią temperaturą lipca, wciąż wierzę w sierpień.
Tymczasem po powrocie z pierwszych wakacji byłam świadkiem uroczej domowej sceny. Robiłam coś w kuchni, dzieciaki biegały po pokoju. Słyszę Kaja jak mówił "Pociąg. Traktor. Samolot". Myślę sobie "Jezu, cofnął się w rozwoju". Zaglądam i widzę najsłodszy widok...



LinkWithin

Related Posts with Thumbnails