piątek, 6 stycznia 2017

Święta, Święta.. już dawno po Świętach

W tym roku postawiliśmy kolejny raz na cudownie niepachnącą, niesypiącą się i niezmiennie piękną choinkę sztuczną. W ciągu 34 lat mojego życia prób z choinką żywą mieliśmy dwie albo trzy. Wszystkie nieudane. Tak mnie naszło po narodzinach Kaja, że może to będą takie "prawdziwe" święta, jeżeli choinka będzie żywa. Szybko okazało się, że prawdziwość świąt nie zależy od choinki, a te - mimo, że są w donicach - i tak potem umierają wkopane w ziemię. To nie dla nas. Ja nie potrafię znieść wycinania drzewek, nawet jeżeli są z hodowli. Nie nadaję się też do sprzątania po takich drzewkach. Poza tym to za dużo zachodu i za dużo miejsca w mieszkaniu. 
Od rana chodzę wokół naszej ślicznej choineczki i tak sobie myślę, że żal mi będzie ją rozbierać. Kajuś tak się zaangażował w jej strojenie i lampki w tym roku kupiłam wyjątkowo urocze. No szkoda wielka... Kiedy choinka znika, to już nie ma wątpliwości, że oczekiwanie zakończone, kolejna nadzieja to dopiero wiosna. Nie podoba mi się to :(



Ozdoby w dużej mierze robiłam na szydełku. Olo za bardzo był zainteresowany szklanymi ciuchciami. Lenny jest hitem choinki!





Święta w tym roku były wyjątkowo udane. Po raz pierwszy w życiu Kajetan tak bardzo cieszył się z prezentu! Jako dziecko nie przywiązujące żadnej wagi do przedmiotów, jest trudny do obdarowywania. To ma oczywiście mnóstwo plusów. Nie można go posądzić o materialne ciągoty, ale też ten drobny minus, że nie wiadomo, co dać mu w prezencie.  W tym roku babcia Magda mistrzowsko rozegrała akcję "list do Mikołaja" i dziecko nie dość, że dowiedziało się, czego pragnie, to jeszcze dokładnie to otrzymało i było przeszczęśliwe :)





Olgierd jest pod tym względem zupełnie inny, cieszy się ze wszystkiego, zabawkami bawi się długo i w skupieniu. Podobni, a całkiem różni. Jeżeli chodzi o akcję "wizyta Mikołaja", to z cała pewnością dorośli bawili się lepiej niż dzieci. W szczególności biedny Olo :) Trauma do końca życia. Do 30-tki będzie budził się zlany potem śniąc o Mikołajach i klaunach.
Kolejne Boże Narodzenie dopiero za rok. Najważniejsze, żeby było w (minimum) takim samym składzie i równie radosne :)








1 komentarz:

  1. Tak, wiem, mam refleks szachisty ;P Ale Lenny jest boski! Poproszę takiego do kompletu w tym roku :*

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails