sobota, 11 lutego 2017

Wszystkie najlepszego Bubusiu! (kolaż na 2 lata)

Dwa lata temu, prawie w samo południe pojawił się na świecie ON. Co za charakter, co za osobowość! Nasz mały pan obrażalski, pan samodzielny, pan ciekawy wszystkiego. Zaczął sam siedzieć mając 5,5 miesiąca, zaczął raczkować mając 7,5 miesiąca i chodzić kiedy miał 10,5 miesiąca. Trudno za nim nadążyć! Śpi całe noce po 11-12 godzin, w ciągu dnia z miłą chęcią kolejne dwie. Je z apetytem i nie zjadł w swoim życiu ani jednego "słoiczka", a gdyby taki dostał, to doskonale wiem, co by z nim zrobił. Rzucił przed siebie, przez stół. Maniery ma jak z "Krzyżaków"., nie wiem, gdzie popełniłam błąd! 
Mało czego się boi, chociaż przy osobach spoza najbliższego kręgu rodziny robi się nieco dziki i chowa pod przysłowiową spódnicą. Kocha swojego brata i wszędzie na nim wlezie, nawet na najwyższe piętra skomplikowanych konstrukcji na salach zabaw. Ufa mu bezgranicznie. Wystarczy, że Kajuś wyciągnie do niego rączkę i powie "chodź ze mną", Olo idzie jak w ogień. Bawi się wozami strażackimi, samochodzikami, kolejkami, układa puzzle i uwielbia książki. Generalnie jest to dziecko idealne (jak na pruskiego dziedzica)... No może poza momentami, kiedy się obraża, zakłada rękę na rękę, robi obrażoną minę i odwraca się od nas plecami. Gdyby to było nasze pierwsze dziecko, to może bym się przejęła :) Jako, że jest drugie, to reakcja jest zazwyczaj taka, że Kaju zaczyna sikać ze śmiechu na ten widok, a i my nie potrafimy zachować pokerowej twarzy. 
Mówi raczej w swoim języku, który to język jest tak uroczy, że nie bardzo mamy ochotę, aby porzucił go na rzecz prawdziwej mowy. Nikt nie potrafi powtórzyć słowa "brum brum", które oznacza samochody, bo trzeba wydać przy tym szczególny dźwięk. Oprócz tego są jeszcze wozy uprzywilejowane "ioio" oraz "łejo łejo". Nie znamy różnicy. Poza tym jego repertuar zawiera zbiór przedziwny! "Tawaj" - tramwaj; "ja mama" - moja mama; "uu"- siusiu; "ciuk" - kciuk; "nanana" - banana (w kontekście "chcę banana"); "nana" - drabina; "toło" - koło.
Oto kolaż dwulatka. Od górnego lewego roku, jadąc w prawo - marzec 2016 do lutego 2017. Skoczek mówi, że straciliśmy go gdzieś w okolicach lipca. Żegnaj bobasku, witaj mały chłopaczku.

Sto lat synku, niech się spełniają twoje marzenia! :*

1 komentarz:

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails